Donnerstag, 25. August 2011

letni ogrod ...czyli moj balkon


.. wrocilam z urlopu i na poczatek postanowilam pokazac moj "ogrod". Lato sie konczy wiec najwyzszy czas na te zdjecia.... Lubie moj balkon i nazywam go letnim pokojem, bo w lecie najwiecej czasu tam spedzam. Poprostu odpoczywam. Samao patrzenie na kwiaty i zielen uspokaja mnie. Czytanie gazet, ksiazek czy robotki szydelkowe... moge godzinami siedziec i czasami nawet nic nie robic. Telewizja w tym czasie nie istnieje... to jest moja oaza spokoju.

moje ulubione kwiaty. Kiedys ich nie lubilam ze wzgledu na zapach. Obecnie uwazam, ze to najlepsze kwiaty na sloneczny balkon. Nie potrzbuju tyle wody co inne i sa bardziej odporne na goraco a jak pada deszcz to ten zolty kolor przypomina slonce











.. ta pelargonia to przywieziona z nad morza polnocnego odnozka. Nawet nie myslam, ze urosnie, ze cos z tego bedzie ale urosla i ciészy moje oczy.



.. garnek od mamusi, byl przeznaczony do wyrzucenia - zabralam.. fuksje dostalam od siostry w prezencie. Byla duzo mniejsza, nie wiem co to za odmiana ale rosnie jak na drozdzach (70 cm). Jak tak dalej pojdzie to bedzie za duza na balkon.









.. od czasu do czasu mam na balkonie nie zapowiedzianych gosci. Co prawda troche nie uprzejmi, bo sie mna nie interesuja, tylko moimi kwiatami ale lepsze to niz nic.

Serdeczenie pozdrawiam

Ela


Freitag, 5. August 2011

Urlop



w koncu ... za dwie godziny ruszamy w droge.. i nie bedzie nas dwa tygodnie.


zycze wszystkim pieknej pogody, duzo slonca

Ela

Sonntag, 24. Juli 2011

Lato.. gdzie jestes?????










.. to jest pytanie, bo jak na razie to nie moge powiedziec, ze lato u nas panuje. Wczoraj jak i poprzednie weekendy padal deszcz i mielismy 14 stopni. No ale dzisiaj to juz pozna jesien, dalej deszcz i 12,5 stopni. Kozaki i kurtka jesienna wcale sa nie na miejscu a wrecz wzkazane. Moze troche cieplej bedzie w sierpniu. Nie musze miec 30 stopni ale troche slonca - przynajmniej dla kwiatkow... Na zdjeciu pokazuje ostatni nabytek z pchlego targu ( te tez sa z powodu pogody odwolywane) - swiecznik. Jeszcze dwa tygodnie do urlopu... moze nie bedzie padac.


Serdeczne pozdrowienia

Ela

Donnerstag, 21. Juli 2011

Wianek..
















.. pogoda jak ostatnio pisalam nie rozpieszcza nas. W ostatnich tygodniach przewaznie w sobote i niedziele padalo. Co robic w takie dni? Mieszkanie posprzatac, poleniuchowac, ksiazke przeczytac itd. W koncu juz nic mi sie nie chcialo i zaczelam znowu wymyslac. Sprobowalam techniki barwienia papieru herbata i kawa i dodalam moje aniolki, jednego na drewniane serduszko a z drugim zrobilam obrazek. Chcialam rame na bialo przemalowac ale zostawilam w orginalnym kolorze. Przetestowalam zawieszki. W ostatnia niedziele zrobilam nowy wianek na drzwi wejsciowe. Mialam w piwnicy bukiet kwiatow i szkoda mi bylo go wyrzucic. A wiec poszly w ruch nozyczki, klej i wianek gotowy. Zakladke do ksiazki dostalam od kolezanki. No i w koncu mam tez moja mala korone.


Pozdrawiam serdecznie

Ela



Mittwoch, 20. Juli 2011

Lampa Nr 2..





w koncu udalo mi sie (dzieki eBay) kupic klosze do mojego zyrandola w sypialni.

Serdeczne pozdrowienia

Ela

Dienstag, 19. Juli 2011

Lampa i inne ....


















moja siostra zwrocila mi uwage, ze jestem malo aktywna w swiecie blogowym. Postanowilam to zmienic ale nie wiem czy mi sie uda. Na poczatek lampa - a wlasciwie podstawa ktora kupilam na pchlim targu z mysla o balkonie. Po wyczyszeniu doszlam do wniosku ze za szkoda. Przytargalam z piwnicy stary klosz z zyrandola - pasuje ... Troche przestawiania i nowego dekorowania no i gotowe.



Serdecznie pozdrawiam


Ela

Freitag, 15. Juli 2011

deszcz.....








pogoda nas na polnocy nie rozpieszcza.....


serdeczne pozdrowienia

Ela

Mittwoch, 13. Juli 2011

Aniolki...














dzisiaj moje aniolki na balkonie.




Serdecznie pozdrawiam


Ela


Donnerstag, 23. Juni 2011

deszcz i pchli targ...













..pogoda nas ostatnio nie rozpieszcza. Jak sobie pomysle, ze mamy prawie koniec czerwca, a tu nic. Troche slonca, zimno deszczowo. Dni zaraz beda coraz krotsze, a ja jeszcze wieczorem nie posiedzialam sobie dluzej na dworzu bo ciagle jest za zimno. Wiem nie powinnam narzekac, bo pozniej jak bedzie cieplej (mam nadzieje) to tez bedzie nie dobrze. No ale w niedziele, to juz bylo tego deszczu za duzo, nie dlatego, ze caly dzien padalo, tylko ile??? Moje kwiaty na balkonie ledwo to wytrzymaly. Ja bylam sflustrowana bo 3 duze targi, a tu nic! - deszcz. Na jednym udalo mi sie szybko (w strugach deszczu) kupic pojemniczek na slodzik i wazonik z fiolkami pasujacy do mojego dzbanka. I to bylo wszystko ... szybko do domu. Po drodze kupilismy truskawki i czeresnie (przynajmniej troche lata) - byly wspaniale.. oplacalo sie troche wiecej zaplacic i ze smakiem zjesc. Pozostale zdjecia, to "flohmarktowe" zdobycze z poprzednich lowow. Najbardziej sie cieszylam z okladki na ksiazke. Piekna skora i calkiem nowa i za jedyne 1,50 EUR - az szkoda uzywac. No ale nie po to ja kupilam. Ten Weekend ma byc znowu deszczowy, czyli nic z polowania na starocie.. Nastepym razem pokaze troche z mojego "letniego pokoju" . Tylko kwiaty troche niech sie pozbieraja po tych ulewach.


Serdecznie pozdrawiam

Ela