Posts mit dem Label Herbstdeko werden angezeigt. Alle Posts anzeigen
Posts mit dem Label Herbstdeko werden angezeigt. Alle Posts anzeigen

Sonntag, 28. Oktober 2012

Zima...

w ubieglym tygodniu siedzieliemy jeszcze na dworzu i cieszylismy sie sloncem i temperatura powyzej 20 stopni no a w tym... zima. U nas na cale szczescie jeszcze snieg nie padal, ale kierowcy musieli rano szyby skrobac. Niesamowite skoki temperatury i choroby. Nas tez dopadly, moj M lezal w ubieglym tygodniu, a teraz ja jestem nastepna. 


Te zdjecia zrobilam tydzien temu. Bukiet z kwiatow suszonych dolaczyl do "balkonowej galerii". Przynajmniej przez trzy dni cieszylam sie moim balkonem i sloncem. Przy okazji zrobilam porzadek z kwiatami ( jak bym to czula, ze bedzie radykalna zmiana  pogody). Na razie wiekszosc stoi jeszcze na balkonie, temperatura do -5 nie jest jeszcze grozna ( mieszkam na pierwszym pietrze) Dopiero jak sie zrobi zimniej i przez dluzszy okres, musze pelargonie i fuksje zabierac do domu.





Latarenke kupilam  w Rossmann z mysla o czasie Bozonarodzeniowym i w ubieglym tygodniu ja wyprobowalam. Bardzo mi sie te domki na innych blogach podobaja.Teraz i ja mam jeden.




Drewniane dekoracje kupilam trzy tygodnie temu na pchlim targu. Moj M sie smial, ze po co mi te balwany, a ja na to, ze na Swieta. Nie przypuszczalam, ze juz dzisiaj pasuja do temperatury zewnetrznej.





Serdecznie pozdrawiam i zycze milego tygodnia
Ela

Sonntag, 7. Oktober 2012

Wianki


pogoda ostatnio nie sprzyja spacerom. Coraz zimniej i najgorsze - pada deszcz. Zaczyna sie okres szarosci i ciemnosci. Ma sie wrazenie, ze caly dzien jest ciemno. Trzeci pazdziernika byl tutaj dniem wolnym od pracy, rano nie padalo wiec mojego M namowilam na spacer (potrzbne byly mi galazki do wiankow) Zdazylismy wrocic do domu i zaczelo padac. Co robic? Galazki byly, dodatki tez - wzielam sie za "produkcje" i zrobilam cztery. Dwa podarowalam moje kolezance z pracy a jeden dostanie moja sasiadka, szyszkowy zostanie w domu. Okolo 17 przestal padac deszcz i moj "M" zawolal mnie do kuchni - "Ela chodz szybko, cos takiego jeszcze nie widzialas!" - Wystraszylam sie, bo myslam, ze cos sie stalo, a w kuchni za oknem - przepiekna tecza. Naturalnie zdjecie nie oddaje tego w calej okazalosci. Ponadto mam przed oknem japonska wisnie. Te zmiany kolorow lisci sa fascynujace. Obecnie sa juz czerwono-pomaranczowe i ma sie wrazenie, ze za oknem plonie ognisko. Niestety ostatnie trzy dni deszczu i wiatr zrobily swoje, prawie wszystkie liscie leza na ziemi - szkoda. 














zycze milej niedzieli
Serdecznie pozdrawiam
Ela

Sonntag, 30. September 2012

Jesien


do mnie tez zawitala. Pogoda sie poprawila wiec moglam troche naturalnych ozdob nazbierac. Pierwszy wianek zostal zrobiony na balkon. Nastepne pokaze pozniej, bo kasztany i zoledzie musza troche przezschnac. Reszta w tonacji typowo jesiennej - pomarancz, czerwien itd. Chcialam jeszcze zrobic na szydelku biale dynie, takie jak widzialam na wielu blogach http://foto.wohnen-und-garten.de/gehaekelte-Kuerbisse-top-foto-aktueller_monat-226400-20.html ale jesien mnie zaskoczyla (hi.hi..) Zabraklo czasu, chociaz to robota na godzine albo dwie - jeszcze zrobie, beda na nastepny rok. Te z materialu i dzianinny tez mi sie podobaja, musze nad tym pomyslec i znalesc jakis stary sweter, ktory moge pociac. http://confessionsofaplateaddict.blogspot.de/2012/09/easy-sweater-pumpkins.html#















Serdecznie wszystkich pozdrawiam 
Ela

Samstag, 19. November 2011

...katastrofy














Ptaszka kupilam na pchlim targu za jedyne 50 centow z mysla o balkonie. Jak go przynioslam do domu to stwierdzilam, ze szkoda go na balkon i zostal w domu.



.. obiecalam, ze bede pisac regularnie. Niestety nie udalo mi sie. na poczatku pazdziernika moj komputer pozegnal sie ze mna. Juz myslalam, ze to koniec. Na szczescie byl to tylko wirus, ale wystarczylo. Prawie trzy tygodnie potrzbowalam, zeby go uruchomic, a tylko dlatego, ze ktos chcial sie dobrac do konta bankowego (jak bysmy tam mieli miliony??) Od tego czasu nie mam online banking - jest to co prawda troche uciazliwe, jak ktos sie do takiej wygody przyzwyczail ale po tym jak mi w banku potwierdzili, ze 6 razy ktos probowal nasze dane z konta odczytac, zdecydowalismy sie na to, ze nie bedziemy mieli konta online. Podobno gotowki nie mozna pobrac, ale mozna w ten sposob przelewy wykonywac. Najgorsze w tym wszystkim bylo, ze 1 pezdziernika wgralam moje nowe zdjecia, te z urlopu i te ktore mialy byc do bloga. Myslalam sobie, 3 pazdziernika jest wolne, to mozesz je sobie posortowac i... wszystko na nic. Nie mam zadnych zdjec. Niestety tak to juz jest, ze jak sie ma problemy to czlowiek jest ostrozniejszy. Moj stary komputer ciagle wysiadal i wtedy sobie wszystko kopiowalam. No ale jak sie ma nowy i nic sie nie dzieje to po co?? Teraz juz wiem, ze trzeba przynajmiej raz w miesiacu skopiowac wszystko no i odrazu kupilam sobie przenosny twardy dysk - do zdjec i dokumentow. Na koniec pazdziernika bylimy w Polsce na urlopie. Pogode mielismy przepiekna, juz dawno tak nie bylo, zeby 1 listopada na cmentarzu ludzie bez kortek chodzili. Przewaznie ubieralo sie juz futra. Zmiana temperatur odbila sie oczywiscie na zdrowiu. Najpierw moj maz sie rozchorowal i jak to zwykle bywa ja sie od niego zarazilam.



No to narazie na tyle, serdecznie pozdrawiam

Ela

Sonntag, 2. Oktober 2011

Jesien........

..w ubieglym tygodniu zrobilam maly porzadek na balkonie. Obcielam niektore kwiaty i zrobilam jesienne dekoracje. A tu niespodzianka lato do nas wrocilo i to w calej okazalosci. Od piatku a wlasciwie od czwartku mamy letnie temperatury. Slonca w co niemiare - 12 godzin, latem nie mielismy takiej pogody. Dzisiaj bede sie na balkonie wygrzewac i zalegle gazety czytac.





Sprobowalam swoich sil w kuchni, nie to, ze nie umiem gotowac, ale nigdy nie robilam przetworow. Zrobilam sos jarzebinowo-pomidorowy do miesa. Cztery sloiczki na probe (jeden juz zostal zjedzony). Niestety nie mam duzej kuchni i malo miejsca na przechowywanie przetworow bo bym chyba tez inne robila. Musze powiedziec, ze sprawilo mi to duzo przyjemnosci i wcale nie jest to takie trudne.









barzdzo szybko robi sie juz ciemno, ale przy takiej pogodzie mozna dluzej przy zapalonych swiecach posiedziec.











Te dwa ostatnie zdjecia sa z dozynek. Moja mama i jej sasiadki zrobily ten piekny kosz z darami jesieni. Dozynki odbyly sie w Sanktuarium Krzyza Swietego w Klebarku Wielkim http://www.klebarkwielki.pl/galeria.html.



Serdecznie pozdrawiam

Ela