Serdecznie pozdrawiam
Ela
...ich liebe Shabby Chic und alles was alt/antik und weiß ist...




























..pogoda nas ostatnio nie rozpieszcza. Jak sobie pomysle, ze mamy prawie koniec czerwca, a tu nic. Troche slonca, zimno deszczowo. Dni zaraz beda coraz krotsze, a ja jeszcze wieczorem nie posiedzialam sobie dluzej na dworzu bo ciagle jest za zimno. Wiem nie powinnam narzekac, bo pozniej jak bedzie cieplej (mam nadzieje) to tez bedzie nie dobrze. No ale w niedziele, to juz bylo tego deszczu za duzo, nie dlatego, ze caly dzien padalo, tylko ile??? Moje kwiaty na balkonie ledwo to wytrzymaly. Ja bylam sflustrowana bo 3 duze targi, a tu nic! - deszcz. Na jednym udalo mi sie szybko (w strugach deszczu) kupic pojemniczek na slodzik i wazonik z fiolkami pasujacy do mojego dzbanka. I to bylo wszystko ... szybko do domu. Po drodze kupilismy truskawki i czeresnie (przynajmniej troche lata) - byly wspaniale.. oplacalo sie troche wiecej zaplacic i ze smakiem zjesc. Pozostale zdjecia, to "flohmarktowe" zdobycze z poprzednich lowow. Najbardziej sie cieszylam z okladki na ksiazke. Piekna skora i calkiem nowa i za jedyne 1,50 EUR - az szkoda uzywac. No ale nie po to ja kupilam. Ten Weekend ma byc znowu deszczowy, czyli nic z polowania na starocie.. Nastepym razem pokaze troche z mojego "letniego pokoju" . Tylko kwiaty troche niech sie pozbieraja po tych ulewach.
zawsze mi sie podobaly porcelanowe figurki. No moze nie wszystkie.. Na ostatnim pchlim targu zobaczylam te dame i od razu chcialam ja miec. Powiedzialam do meza - zobacz cz ona nie jest piekna? Moj maz sie tylko na mnie tylko dzwnie spojrzal i na pewno pomyslal - co w niej jest pieknego? Przeszlam kolo niej i balam sie o cene zapytac. Moj maz na to - czemu sie pytasz a ja na to - ty wiesz ile takie figurki kosztuja? Jak zaraz nam ta pani cene powie to sie przewrocisz. - No to co, zapytac sie mozesz.. No i sie wrocilam i grzecznie o cene zapytalam. Oczywiscie bylam przygotowana na nie wiadomo ja wysoka cene.. Pani sie usmiechnela i powiedziala: ta figurka, hmm.. 0,80 EUR.. Ja w pierwszej chwili ceny nie doslyszalam i sie jesze raz zapytalam 0,80 EUR - JA odpowiedziala pani.. a ten koszyczek z niezapominajkami ? ... 0,50 EUR ... Dobrze, szybko zaplacilam (no zeby sie nie rozmyslila ) i szczesliwa odeszlam od stoiska. Czy ktos by sie nad takim zakupem dlugo zastanawial??? Dwie rzeczy za jedyne 1,30 ?? Nie, oczywiscie, ze nie. Nie wazne, ze figurka historycznie nie jest wartosciowa, o to mi nie chodzilo, ona sama w sobie mi sie spodobala. Po zakupie powiedzialam do meza - musimy ja jakos nazwac, znowu sie na mnie popatrzyl - po co ? No tak, bo to jest dama... Na to moj maz - Madame Zu-Zu. Dalaczego tak ? Nie wiem, ale juz ta zostalo. Teraz Madame Zu-Zu cieszy moje oczy...
na ostatnim targu kupilam lyzke. Byla brudna, czarna a pomimo to spodobala mi sie. Widzialam kiedys w necie dekoracje ze sztuccami i pomyslalam - ta jest dobra no i tylko 1 Eur, moze byc - biore ja.. Po oczyszczeniu okazalo sie, ze jest srebrna i wygrawerowana. Z przodu imie Erika a z tylu M. Teegen i data 05.10.30. Czyscilam ja i sie zastanawialam kim byla ta osoba, byl to rok 1930 czy 1830, nalezala do kompletu czy nie, uzywano jej codziennie itd. ??? Tyle pytan i zadnej odpowiedzi....
so habe ich meine Flohmarkfundstücke genannt. Damit habe ich nicht gerechnet, dass ich so viele Sachen kaufe. Natürlich alles brauche ich .. grins. Alles in 40 min. Es war heute morgen so was von kalt, dass mein M nur noch nach Hause wollte, also schnell gucken, kaufen und weg. Die Verkäufer haben auch nicht lange gezögert - Hauptsache schnell weg mit den Sachen. Sesselüberwurf ist eine Tischdecke - für Foto habe es über dem Sessel geworfen und so ist es geblieben. 





