Posts mit dem Label Flohmarktschätze werden angezeigt. Alle Posts anzeigen
Posts mit dem Label Flohmarktschätze werden angezeigt. Alle Posts anzeigen

Sonntag, 26. Februar 2012

Nowe zakupy













dlugo mnie nie bylo. Chorubska mnie meczyly od Noweg Roku - nie wiem czy tak bedzie caly rok, bo jak to sie mowi - jak sie rok zacznie .... Mniejmy nadzieje ze nie.  Dzbanek do kawy kupilam z mysla o kwiatach. Mial sluzyc jako konweka - mial bo niesttety zostalo mi po nim tylko zdjecie. Dzbanek spadl z parapetu i byl nie do uratowania. Moj M powiedzial tylko - dobrze, ze to nie ja otwieralem okno.. Trudno, o juz widzialam w nim jesienne dekoracje.. Moze jeszcze kiedys podobny znajde. Koszyk na chleb bedzie oczywiscie przybielony ale wkladke zostawie taka jaka jest bo nie bedzie do kompletu ( nawet nie wiem jak sie te "kapturki na jajka" nazywaja) pasowala.

Serdecznie pozdrawiam
Ela

Donnerstag, 22. September 2011

Flohmarktschätze/Skarby z pchlego Targu


















tego lata nie bylo specjalnie okazji zeby po targach polatac, bo ciagle padalo. No ale ostatnio mialam szczescie, byla ladna pogoda i udalo mi sie pare rzeczy kupic. Dzbanek albo dzbanuszek jak kto woli jest nie za duzy (14cm) i w orginale wyglada jeszcze ladniej. Te pastelowe kwiaty urzekly mnie i wiedzialam, ze musze go miec. Obrazki kupil moj maz a wlasciwie wytargowal sie o cene za co bardzo mu dziekuje. Ja nie potrafie sie targowac, albo kupuje za proponowana cene albo odchodze od stoiska. Musi mi sie juz bardzo cos podobac no to wtedy niesmialo proponuje inna cene. Aniolki do kolekcji z mysla o dekoracji na balkonie w nastepnym roku. Puszka na ciastka albo inne drobiazgi. Ksiazka przy okazjí na dlugie zimowe wieczory.


Serdecznie pozdrawiam

Ela

Sonntag, 24. Juli 2011

Lato.. gdzie jestes?????










.. to jest pytanie, bo jak na razie to nie moge powiedziec, ze lato u nas panuje. Wczoraj jak i poprzednie weekendy padal deszcz i mielismy 14 stopni. No ale dzisiaj to juz pozna jesien, dalej deszcz i 12,5 stopni. Kozaki i kurtka jesienna wcale sa nie na miejscu a wrecz wzkazane. Moze troche cieplej bedzie w sierpniu. Nie musze miec 30 stopni ale troche slonca - przynajmniej dla kwiatkow... Na zdjeciu pokazuje ostatni nabytek z pchlego targu ( te tez sa z powodu pogody odwolywane) - swiecznik. Jeszcze dwa tygodnie do urlopu... moze nie bedzie padac.


Serdeczne pozdrowienia

Ela

Dienstag, 19. Juli 2011

Lampa i inne ....


















moja siostra zwrocila mi uwage, ze jestem malo aktywna w swiecie blogowym. Postanowilam to zmienic ale nie wiem czy mi sie uda. Na poczatek lampa - a wlasciwie podstawa ktora kupilam na pchlim targu z mysla o balkonie. Po wyczyszeniu doszlam do wniosku ze za szkoda. Przytargalam z piwnicy stary klosz z zyrandola - pasuje ... Troche przestawiania i nowego dekorowania no i gotowe.



Serdecznie pozdrawiam


Ela

Donnerstag, 23. Juni 2011

deszcz i pchli targ...













..pogoda nas ostatnio nie rozpieszcza. Jak sobie pomysle, ze mamy prawie koniec czerwca, a tu nic. Troche slonca, zimno deszczowo. Dni zaraz beda coraz krotsze, a ja jeszcze wieczorem nie posiedzialam sobie dluzej na dworzu bo ciagle jest za zimno. Wiem nie powinnam narzekac, bo pozniej jak bedzie cieplej (mam nadzieje) to tez bedzie nie dobrze. No ale w niedziele, to juz bylo tego deszczu za duzo, nie dlatego, ze caly dzien padalo, tylko ile??? Moje kwiaty na balkonie ledwo to wytrzymaly. Ja bylam sflustrowana bo 3 duze targi, a tu nic! - deszcz. Na jednym udalo mi sie szybko (w strugach deszczu) kupic pojemniczek na slodzik i wazonik z fiolkami pasujacy do mojego dzbanka. I to bylo wszystko ... szybko do domu. Po drodze kupilismy truskawki i czeresnie (przynajmniej troche lata) - byly wspaniale.. oplacalo sie troche wiecej zaplacic i ze smakiem zjesc. Pozostale zdjecia, to "flohmarktowe" zdobycze z poprzednich lowow. Najbardziej sie cieszylam z okladki na ksiazke. Piekna skora i calkiem nowa i za jedyne 1,50 EUR - az szkoda uzywac. No ale nie po to ja kupilam. Ten Weekend ma byc znowu deszczowy, czyli nic z polowania na starocie.. Nastepym razem pokaze troche z mojego "letniego pokoju" . Tylko kwiaty troche niech sie pozbieraja po tych ulewach.


Serdecznie pozdrawiam

Ela

Freitag, 17. Juni 2011

Madame...



zawsze mi sie podobaly porcelanowe figurki. No moze nie wszystkie.. Na ostatnim pchlim targu zobaczylam te dame i od razu chcialam ja miec. Powiedzialam do meza - zobacz cz ona nie jest piekna? Moj maz sie tylko na mnie tylko dzwnie spojrzal i na pewno pomyslal - co w niej jest pieknego? Przeszlam kolo niej i balam sie o cene zapytac. Moj maz na to - czemu sie pytasz a ja na to - ty wiesz ile takie figurki kosztuja? Jak zaraz nam ta pani cene powie to sie przewrocisz. - No to co, zapytac sie mozesz.. No i sie wrocilam i grzecznie o cene zapytalam. Oczywiscie bylam przygotowana na nie wiadomo ja wysoka cene.. Pani sie usmiechnela i powiedziala: ta figurka, hmm.. 0,80 EUR.. Ja w pierwszej chwili ceny nie doslyszalam i sie jesze raz zapytalam 0,80 EUR - JA odpowiedziala pani.. a ten koszyczek z niezapominajkami ? ... 0,50 EUR ... Dobrze, szybko zaplacilam (no zeby sie nie rozmyslila ) i szczesliwa odeszlam od stoiska. Czy ktos by sie nad takim zakupem dlugo zastanawial??? Dwie rzeczy za jedyne 1,30 ?? Nie, oczywiscie, ze nie. Nie wazne, ze figurka historycznie nie jest wartosciowa, o to mi nie chodzilo, ona sama w sobie mi sie spodobala. Po zakupie powiedzialam do meza - musimy ja jakos nazwac, znowu sie na mnie popatrzyl - po co ? No tak, bo to jest dama... Na to moj maz - Madame Zu-Zu. Dalaczego tak ? Nie wiem, ale juz ta zostalo. Teraz Madame Zu-Zu cieszy moje oczy...


Serdecznie pozdrawiam

Ela

Freitag, 25. März 2011

lyzka

na ostatnim targu kupilam lyzke. Byla brudna, czarna a pomimo to spodobala mi sie. Widzialam kiedys w necie dekoracje ze sztuccami i pomyslalam - ta jest dobra no i tylko 1 Eur, moze byc - biore ja.. Po oczyszczeniu okazalo sie, ze jest srebrna i wygrawerowana. Z przodu imie Erika a z tylu M. Teegen i data 05.10.30. Czyscilam ja i sie zastanawialam kim byla ta osoba, byl to rok 1930 czy 1830, nalezala do kompletu czy nie, uzywano jej codziennie itd. ??? Tyle pytan i zadnej odpowiedzi....

Serdzeczne pozdrowienia
Ela

Sonntag, 27. Februar 2011

"Die Beute von Heute" ...

so habe ich meine Flohmarkfundstücke genannt. Damit habe ich nicht gerechnet, dass ich so viele Sachen kaufe. Natürlich alles brauche ich .. grins. Alles in 40 min. Es war heute morgen so was von kalt, dass mein M nur noch nach Hause wollte, also schnell gucken, kaufen und weg. Die Verkäufer haben auch nicht lange gezögert - Hauptsache schnell weg mit den Sachen. Sesselüberwurf ist eine Tischdecke - für Foto habe es über dem Sessel geworfen und so ist es geblieben.
*****
..moje dzisiesze skarby z pchlego targu. Nawet sie z tym nie liczylam, ze tyle rzeczy kupie (oczywiscie wszystkie sa potrzebne i niezbednne ..) Bylo dzisiaj rano tak zimno, ze moj M po paru minutach tylko do domu chcial. Musialam szybko ogladac i kupowac. Sprzedawcy tez sie za bardzo nie targowali. To sie nazywa robic zakupy - wszystko w ciagu 40 min.
Liebe Grüße
Ela

Sonntag, 20. Februar 2011

Zyrandole, lampa i polka ..








..i w koncu sie doczekalam. Moj M znalazl troche czasu i mam moje zyrandole. Kupilam je jesienia i bylam cala happy bo pani miala dwie. Powiedziala mi, ze u niej wisialy w korytarzu a ja potrzebowalam do mojego pokoju tez dwie. Moj M zaraz przy tym powiedzial (jak zwykle) po co one? przeciez mamy zyrandole w domu , no i takie zielone... bla bla.. Ja sie nie ugielam bo za 3 Euro za sztuke to nie bylo co sie klocic i zastanawiac. Co do koloru - to sa farby powiedziam i kupilam. Troche polezaly w piwnicy bo nie bylo czasu na malowanie i jakos nie mogla sie do tego zabrac, ale to chyba dlatego, ze nie mialam jeszcze reszty dokupionej. Bo jak juz to oczywiscie musiala byc rozeta na suficie ( wiecie ile jest rozmiarow i wzorow - nie moglam sie zdecydowac) no i krysztalki. W koncu wszystko juz mialam ale moj M nie mial czasu bo to i tam to. No ale teraz mam juz moje zyrandole. Po wykonaniu roboty M stwierdzil - no ladnie tylko chyba troche za male... myslalam ze go zabije. Oczywiscie ze ja tez bym chciala - taki ogromny 5 - albo 7 ramienny ze szklanymi krysztalkami, ale takie nie stoja na ulicy .. no i kosztuja duzo. Powiedzialam tylko te sa dobre, moze jak bedziemy mieli szczescie to na nastepny pchlim targu kupimy takie stare.
Lampke do kuchni tez szukalam bardzo dlugo, bo nie mogla byc ani za mala ani za duza - taka akurat. Taka, ze ja widzisz i wiesz ze to ta. No i udalo sie - nie jest stara ani antyk. Przy okazji poszukiwania rozet do pokoju goscinnego zobaczylam ja w OBI i wiedzialam, ze to jest ta - no jeszcze w promocji za jedyne 40 zl. Byla tylko jedna, ostatnia... moze i dobrze bo chyba bym wiecej kupila...
Zyrandol z koranka to moj pomysl. Kupilam podczas ostatniego pobytu w Polsce w "ciucholandzie" kawalek starej koronki. Ladna, szeroka od razu mi wpadla w oko. Moja mama sie tylko zapytala po co mi ten kawalek i do tego jeszcze dziurawy a ja odpowiedzialam - z tego bedzie zyrandol. No i zrobilam. Nie bylo to takie latwe, bo myslalam ze po prostu przyszyje koronke do drutu i bedzie gotowe. Nic z tego musialm sie troche na glowkowac ale efekt koncowy nie jest zly..
Zycze Wam milej niedzieli i duzo slonca..
Pozdrawiam Ela