Posts mit dem Label Geschenke werden angezeigt. Alle Posts anzeigen
Posts mit dem Label Geschenke werden angezeigt. Alle Posts anzeigen

Freitag, 1. März 2013

Es wird wärmer...

.. der Winter ist vorbei, es wird wärmer. Vorgestern war super schöner Tag, bei mir auf dem Balkon hatte ich 14 Grad in der Sonne. Ich habe das ausgenutzt um die Fotos zu machen. Die Gärtnerfirma hat bei uns hat letzte Woche die Sträucher zugeschnitten. Habe mir paar Zweige für die Vase mitgenommen, dachte - schon für den Osterstrauß. Es hat aber nicht eine Woche gedauert und die Forsythien haben Blüten bekommen. Es war nichts mit dem Osterstrauß. Ich habe natürlich auch gebastelt. Im Net sah ich die Papierschmetterlinge und habe diese nachgemacht. Von meinen Freunden bekam ich zwei Hutschachtel und silberne Dekokugel geschenkt. Die Schachtel habe ich bisschen mit Spitze "umdekoriert".

..............................

robi sie coraz cieplej, zima odchodzi. Przedwczoraj byl przepiekny dzien, na balkonie mialam 14 stopni w sloncu. Wykorzystalam to do zrobienia paru zdjec. Firma ogrodnicza przycinala un nas krzaki wiec wzielam sobie pare galazek forsycji. Myslalam, ze beda do swiatecznego stroika, a tu nie minal nawet tydzien i po forsycjach - rozkwitly i przekwitly i tyle z mojego swiatecznego bukietu. W necie znalazlam motylki, ktore mnie zauroczyly i zrobilam pare. Od przyjaciol dostalam w prezencie dwa pojemniki na kapelusze, ktore upiekszylam koronka i srebrne kule do dekoracji.










und noch paar Fotos ... i jeszcze pare zdjec.






Schone Grüße
Pozdrawiam

Ela

Samstag, 16. Februar 2013

Geschenke und...

ich war lange nicht da. Es ist schon Mitte Februar, die Zeit rast. Ich habe 4 Wochen mit Zahnschmerzen gekämpft. Zwei Zähne sind weg. Gott sei Dank habe ich die Schmerzen nicht. Ich glaube, dass die Schmerzen die man am Kopf hat sind am schlimmsten. Es waren nicht nur Zahnschmerzen. Dazu kamen noch Ohren-, Mandel-, Hals-, und Kopf -, und Augenschmerzen. Ich dachte nach der Ziehung der Zähne wird es besser - nix da. Nun habe ich fast überstanden und bin ich 5 Kg leichter (was mich auch nicht traurig macht). Die Grippe die z. Zt. im Umlauf ist, hat mich bis jetzt verschont, obwohl ich fast sicher war, dass ich diese als Erste bekomme. Mein M hat die gehabt, lag über eine Woche im Bett. Auf der Arbeit ist es auch nicht besser, jeden Tag meldet sich eine neue Kollegin krank.

Da mein letzter Post war nach Weihnachten möchte ich dort anknüpfen und meine Geschenke zeigen.
Die Ledertasche habe ich von meinem M bekommen und die Glasschale hat mir meine Schwiegermutter geschenkt. Die hat noch ihrer Mutter gehört.
------------
nie bylo mnie dlugo. Juz jest polowa lutego, czas ucieka niesamowicie. Przez 4 tygodnie walczylam z zebami. Cale szczescie nie mam juz bolu. Mysle ze najgorsze bole sa w okolicy glowy. To byly nie typowe bole zeba tylko jak by ktos cala szczeke obil. Do tego bole glowy, gardla, ucha, migdalow i oka. Myslalam ze po usunieciu dwoch zebow lepiej bedzie - a  tu nic.. Stracilam przy tym 5 kilo (co mnie akurat nie smuci) Fala grypy mnie jak na razie ominela pomimo ze myslalam, ze bede pierwsza. To moj M przelezal caly tydzien w lozku. W pracy nie lepiej, co dziennie melduje sie jakas kolezanka chora.

Poniewaz moj ostatni post byl w okresie swiatecznym chce ten okres zakonczyc i moje prezenty pokazac. Te piekna skorzana torbe dostalam od mojego M. Tesciowa mi podarowala te szklana patere. Nalezala do jej mamy.






Während meiner Krankheit war ich Tagsüber zu Hause. Da ich in der Küche nur kleinen Kühlschrank habe, benutze ich im Winter mein Balkon als Kühlraum. Ich wollte nur meinen Topf von draußen holen. Als ich die Tür aufgemacht habe, traute ich meinen Augen nicht - vor mir sass Eichhörnchen, natürlich auch völlig erstreckt vor Angst. Ich wusste in erstem Moment nicht was ich machen solle - die Tür zu machen oder was?? Paar Sekunden später war schon weg. Da fragte ich mich - wie kam es auf den Balkon - ich wohne im ersten Stock und warum. Das warum wusst ich sofort, Vogelfutter! aber wie.... Meine Nachbarin hat unten einen Baum... Danach war ich am Suchen - wo sind die Nüsse, Kamera usw. Es war nicht so einfach die Tiere zu fotografieren..
--------------
W czasie mojej choroby bylam w ciagu dnia w domu. Poniewaz mam w kuchni mala lodowke to w okresie zimowym wykorzystuje balkon do chlodzenia potraw. Chcialam z balkomu moj garnek z zupa wziasc. Otwieram drzwi i nie wierze moim oczom - na balkonie siedzi wiewiorka i patrzy sie na mnie. Nie wiedzialam co zrobic - zamykac drzwi czy co?? Ona tez zdretwiala ze strachu. Po paru sekundach jej nie bylo, a ja sie zastanawialam po co przyszla i jak?? Moj balkon jest na 1 pietrze. No tak - sasiadka na parterze ma drzewo.. a na balkonie bylo zarcie dla ptakow. Potem bylo szukanie - mam w domu jeszcze orzechy? gdzie jest aparat fotograficzny itp. Nie bylo latwo jej zrobic zdjecie....





Ich wünsche Euch schönes Wochenende
zycze milej soboty i niedzieli
Ela

Samstag, 29. September 2012

Bezludna Wyspa

nie macie czasami czegos tagiego, zeby wszysko zostawic i uciec na bezludna wyspe, gdzie nikogo nie ma.. Jest cisza i spokuj, nikt nic od ciebie nie chce, nikt nie ma pretensji, nie ma stresu - czysty relaks i ty. Ostatnio czesto mysle o takiej wyspie, za duzo sie dzieje i za szybko, za duzo decyzji i czasu coraz mniej. Bezludna wyspa i ja, ksiazka i nic wiecej...


 tego chlopka przywiozlam z urlopu, jest dzielem tego samego sasiada, ktory mi zrobil sowe i szopke betlejemska -(pokaze pozniej).


 serwete albo obruz jak kto woli dostalam od mojej kolezanki z pracy. Jest dzielem jej cioci i ma ponad 40 lat. Bylam bardzo zdziwiona, ze po tak dlugim lezeniu w szafie wyglada jak nowa. Jedno pranie z dodatkiem sody i jest znowu biala.


 szkoda na nia cos stawiac, bo ten srodek jest orginalny..


widzialyscie juz lawende biala?? Tak biala, ja tez glupio patrzylam na spzedawczynie jak mi to powiedziala. Po moim urlopie okazalo sie, ze nie wszystkie kwiatki "pzezyly" Moja sasiadka sie bardzo starala. Trzy kwiatki to i tak malo, ja liczylam sie z wiekszymi szkodami. Poniewaz jednym z nich byla lawenda, poszlam po nowa. Biala lawenda - popatrzylam na sprzedawczyczie chyba troche dziwnie, bo mi szybko wyjasnila, ze to nowa odmiana, mrozodporna i ze filetowych juz do nastepnego roku nie bedzie miala. No to jedna na probe wzielam i za dwa dni zalowalam, ze tylko jedna, bo juz byly wysprzedane.  Zdjecie tego nie oddaje (zrobilam juz chyba 100 zdjec) Kolor jest nie bialy, tylko lekki roz pomieszany z fioletem - jak bardzo jasno rozowy bez


no to tyle narazie..

zycze wszyskim milej soboty i niedzieli
i pozdrawiam
Ela

Mittwoch, 21. September 2011

..pozegnanie










ostatnie dwa miesiace nie byly dla mnie latwe. Odbyla sie ciezka walka o miejse pracy. Ja i jeszcze jedna kolezanka zostalysmy, ale z szescioma musialysmy sie pozegnac. Niektore pracowaly dluzej niz ja, ale 16 lat spedzonych razem, to tak jak rozwod. Z nimi spedzalam wiecej czasu niz z rodzina. Zawsze sie tego smialy a ja mowilam - "policzcie sobie, jestesmy razem 8-9 godzin w pracy, a w domu (nie liczac snu)?" No i mi przyznawaly racje. Pierwszy tydzien wrzesnia byl bardzo dziwny, pusty. Poniewaz praca musi byc wykonana, dzial juz jest uzupelniony kolezankami i kolegami z innych dzialow. Jednych zam, a inni sa mi obcy. Wszyscy sa bardzo mili, ale czy to to samo? Czy mozna te 16 razem spedzonych lat zapomniec? ...

Na pozegnanie dolstalam o jednej z kolezanek aniolki, ktore maja sie mna opiekowac. Kartke pocztowa oprawilam w ramke i aniolki "pilnuja" mojego mieszkania a rozowa "karte kredytowa" nosze przy sobie.


Pozdrawiam wszystkich

Ela

Donnerstag, 21. Oktober 2010

Bild und Rahmen





ich habe vor zwei Monaten einen Bild von meiner Freundin bekommen. Dieser hängte bei ihr in der Garage, da sie keine Verwendung mehr für ihn hatte. Es passte einfach nicht mehr zur Einrichtung. Da war mein Mann aktiv und sagte als er diesen gesehen hat - das wäre was für meine Frau - und ich dürfte ihn mitnehmen. Ich habe mir ihn kurz angequckt und dachte - nicht schlecht - du kannst den Rahmen weiss streichen und Spiegel darein setzten. Nun landete dieser Bild erstmal bei uns im Keller. Letzte Woche war an der Zeit ihn zu bearbeiten. Ich habe schon alles vorbereitet und das Bild geholt und dann -Überraschung !! Es stellte sich raus, dass es ein auf Leinen gemalte Bild ist. Ich habe beschlossen den so zu lassen wie es im Original war und an die Wand montiert. Den Rahmen habe ich auch so gelassen obwohl ich mich noch nicht schlüssig bin, ob ich den doch nicht weiss streiche. Was meint ihr dazu - so lassen oder weiss streichen???
**********
przed dwoma miesiacami dostam od kolezanki w prezencie obraz. Ten obraz wisial u niej w garazu bo nie pasowal do reszty wyposarzenia. Moj maz jak go zobaczyl to powiedzial - to jest cos dla mojej zony. Ja rzucilam na niego okiem i pomyslam, ze rame moge pomalowac na bilao i lustro w nia wstawic. No i tak obraz pojechal z nami do domu. Wyladowal najpierw w naszej piwnicy. W ubieglym tygodniu przygotowalam wszystko do bielenia, wyciagnelam obraz z piwnicy -a tu niespodzianka! - Obraz jest orginalny - na lnie olejna farba malowany. No i zostawilam go tak jak jest. Zostal powieszony na scianie, tylko dalej nie wiem, czy rame malowac czy nie. Co wy o tym myslicie - zostawic go tak czy malowac???
LG Ela

Montag, 13. September 2010

11 September... und Geschenke

11 September ist seit 2001 kein schönes Datum aber für uns ist es seit 18 Jahren "Unser Tag". Wo ist die Zeit geblieben? .... 18 Jahre - mir kommt es wie gestern ...

Wir waren am Wochhenende in Büsum. Es war super, das Wetter hat auch mitgespielt, so dass wir sehr viel am Strand spazieren konnten. Diesen Schmuck hat mir mein Mann geschenkt. Ich wollte schon lange so ein Set nur aus Kugeln - jetzt habe ich.

Ich wünsche schöne Woche
LG Ela

Donnerstag, 9. September 2010

.. zurück...





..wie die Zeit vergeht. Ich wollte mich nach meinem Urlaub sofort melden. Sofort - und - es ist ein Monat vergangen, Sommer geht zu Ende und Herbst steht vor der Tür. Ich weiß nicht wo die Zeit geblieben ist. Ich habe beruflich viel zu tun gehabt so dass ich danach schon keine Lust mehr hatte irgendetwas zu schreiben und dann noch Fotos bearbeiten. Eure Posts habe ich aber regelmäßig gelesen. Die wunderschöne Gläser in Rosa habe ich von meiner Schwigermutter bekommen. Ich habe die schon lange bewundert und diesmal hat sie "aufgeräumt" und ich dürfte die mitnehmen - lange habe ich nicht überlegt (grins). Den Weidentablett habe ich gekauft und bearbeitet und die Rosaborten werden an die Handtücher angenäht. Ich bin z. Zt. sowieso im "Häkeln-Wahn" - ständig suche ich was ich noch machen kann. Zuerst die Kleinigkeiten und dann habe ich mir für den Herbst und Winter vorgenommen die Küchengardinen. Ich brauche zwei aber noch kein passendes Muster gefunden. I habe bei jemandem schöne gesehen nur leider weiss ich nicht mehr welche Blog war es.
Ich wünsche schöne Restwoche und LG Ela
.. po urlopie mialam sie szybko zameldowac i nie wiem gdzie ten czas mi uciekl. Juz minal miesiac. Lato sie konczy a jesien stoi przed drzwiami. Niestety mialam duzo pracy, ale wasze Posty czytalam. Te wspaniale kieliszki dostalam od moje tesciowej. Zawsze mi sie podobaly a jak tym razem powiedziala "zabierz je" to sie nawet "dlugo" nie zastanawialam. Tace wiklinowa kupilam i od razu przerobilam, te rozowe koronki beda przyszyte do recznikow. Teraz jestem na etapie "szydelkomani" - ciagle szukam i mysle - co bym jeszcze mogla zrobic. Na jesien i zime postanowilm, ze zrobie firanki do kuchni - a potrzbuje dwie. Na razie nie mam odpowiedniego wzoru, widzialam kiedys fajne, tylko nie wiem na ktorym blogu.
To na razie, bo musze do pracy leciec.
Pa i pozdrowienia
Ela

Montag, 3. Mai 2010

Tischdecken

ich habe Samstag aus dem Keller meinen Koffer mit Sommerklamotten rausgeholt. Beim Auspacken habe ich zwei wunderschöne Tischdecken gefunden. Ich habe die vergessen, die lagen fast ein Jahr im Koffer. Wir waren letztes Jahr im Mai zum Besuch bei der Tante meines Mannes - die hat mir die beiden Leinendecken geschenkt. Natürlich habe ich die sofort gewaschen und gebügelt. Die Rosendecke ist mein Favorit.

ich wünsche Euch schöne Woche
Gruß Ela




Samstag, 23. Januar 2010

Krank Teil 2..

Diese Kränze sind von meiner Schwester...gekauft bei homeandyou.pl






Diesen Engel habe ich von meiner Nichte geschenkt bekommen.

Die Zink-deko hat mir mein Mann geschenkt.. gekauft bei jysk.pl



..die Grippe hält mich fest. Seit zwei Wochen kämpfe schon damit und immer noch nicht besser. Na ja bisschen schon. Dieser Virus ist sehr hartnäckig, sechs Tage Antibiotika und immer noch da. Diesen Monat habe ich bis jetzt nur fünf Tage gearbeitet. Kein guter Start ins Neue Jahr. Seit drei Tagen kann ich mich schon langsam bewegen und habe bisschen aufgeräumt. Vor allem die schöne Weihnachtsgeschenke, die ich mitgebracht habe. Ich habe tolle Sachen von meiner Schwester und meinen Mann bekommen. Hier paar Bilder..
ich wünsche Euch ein schönes Wochenende

Ela