Samstag, 19. November 2011

...katastrofy














Ptaszka kupilam na pchlim targu za jedyne 50 centow z mysla o balkonie. Jak go przynioslam do domu to stwierdzilam, ze szkoda go na balkon i zostal w domu.



.. obiecalam, ze bede pisac regularnie. Niestety nie udalo mi sie. na poczatku pazdziernika moj komputer pozegnal sie ze mna. Juz myslalam, ze to koniec. Na szczescie byl to tylko wirus, ale wystarczylo. Prawie trzy tygodnie potrzbowalam, zeby go uruchomic, a tylko dlatego, ze ktos chcial sie dobrac do konta bankowego (jak bysmy tam mieli miliony??) Od tego czasu nie mam online banking - jest to co prawda troche uciazliwe, jak ktos sie do takiej wygody przyzwyczail ale po tym jak mi w banku potwierdzili, ze 6 razy ktos probowal nasze dane z konta odczytac, zdecydowalismy sie na to, ze nie bedziemy mieli konta online. Podobno gotowki nie mozna pobrac, ale mozna w ten sposob przelewy wykonywac. Najgorsze w tym wszystkim bylo, ze 1 pezdziernika wgralam moje nowe zdjecia, te z urlopu i te ktore mialy byc do bloga. Myslalam sobie, 3 pazdziernika jest wolne, to mozesz je sobie posortowac i... wszystko na nic. Nie mam zadnych zdjec. Niestety tak to juz jest, ze jak sie ma problemy to czlowiek jest ostrozniejszy. Moj stary komputer ciagle wysiadal i wtedy sobie wszystko kopiowalam. No ale jak sie ma nowy i nic sie nie dzieje to po co?? Teraz juz wiem, ze trzeba przynajmiej raz w miesiacu skopiowac wszystko no i odrazu kupilam sobie przenosny twardy dysk - do zdjec i dokumentow. Na koniec pazdziernika bylimy w Polsce na urlopie. Pogode mielismy przepiekna, juz dawno tak nie bylo, zeby 1 listopada na cmentarzu ludzie bez kortek chodzili. Przewaznie ubieralo sie juz futra. Zmiana temperatur odbila sie oczywiscie na zdrowiu. Najpierw moj maz sie rozchorowal i jak to zwykle bywa ja sie od niego zarazilam.



No to narazie na tyle, serdecznie pozdrawiam

Ela

Sonntag, 2. Oktober 2011

Jesien........

..w ubieglym tygodniu zrobilam maly porzadek na balkonie. Obcielam niektore kwiaty i zrobilam jesienne dekoracje. A tu niespodzianka lato do nas wrocilo i to w calej okazalosci. Od piatku a wlasciwie od czwartku mamy letnie temperatury. Slonca w co niemiare - 12 godzin, latem nie mielismy takiej pogody. Dzisiaj bede sie na balkonie wygrzewac i zalegle gazety czytac.





Sprobowalam swoich sil w kuchni, nie to, ze nie umiem gotowac, ale nigdy nie robilam przetworow. Zrobilam sos jarzebinowo-pomidorowy do miesa. Cztery sloiczki na probe (jeden juz zostal zjedzony). Niestety nie mam duzej kuchni i malo miejsca na przechowywanie przetworow bo bym chyba tez inne robila. Musze powiedziec, ze sprawilo mi to duzo przyjemnosci i wcale nie jest to takie trudne.









barzdzo szybko robi sie juz ciemno, ale przy takiej pogodzie mozna dluzej przy zapalonych swiecach posiedziec.











Te dwa ostatnie zdjecia sa z dozynek. Moja mama i jej sasiadki zrobily ten piekny kosz z darami jesieni. Dozynki odbyly sie w Sanktuarium Krzyza Swietego w Klebarku Wielkim http://www.klebarkwielki.pl/galeria.html.



Serdecznie pozdrawiam

Ela


Donnerstag, 22. September 2011

Flohmarktschätze/Skarby z pchlego Targu


















tego lata nie bylo specjalnie okazji zeby po targach polatac, bo ciagle padalo. No ale ostatnio mialam szczescie, byla ladna pogoda i udalo mi sie pare rzeczy kupic. Dzbanek albo dzbanuszek jak kto woli jest nie za duzy (14cm) i w orginale wyglada jeszcze ladniej. Te pastelowe kwiaty urzekly mnie i wiedzialam, ze musze go miec. Obrazki kupil moj maz a wlasciwie wytargowal sie o cene za co bardzo mu dziekuje. Ja nie potrafie sie targowac, albo kupuje za proponowana cene albo odchodze od stoiska. Musi mi sie juz bardzo cos podobac no to wtedy niesmialo proponuje inna cene. Aniolki do kolekcji z mysla o dekoracji na balkonie w nastepnym roku. Puszka na ciastka albo inne drobiazgi. Ksiazka przy okazjí na dlugie zimowe wieczory.


Serdecznie pozdrawiam

Ela

Mittwoch, 21. September 2011

..pozegnanie










ostatnie dwa miesiace nie byly dla mnie latwe. Odbyla sie ciezka walka o miejse pracy. Ja i jeszcze jedna kolezanka zostalysmy, ale z szescioma musialysmy sie pozegnac. Niektore pracowaly dluzej niz ja, ale 16 lat spedzonych razem, to tak jak rozwod. Z nimi spedzalam wiecej czasu niz z rodzina. Zawsze sie tego smialy a ja mowilam - "policzcie sobie, jestesmy razem 8-9 godzin w pracy, a w domu (nie liczac snu)?" No i mi przyznawaly racje. Pierwszy tydzien wrzesnia byl bardzo dziwny, pusty. Poniewaz praca musi byc wykonana, dzial juz jest uzupelniony kolezankami i kolegami z innych dzialow. Jednych zam, a inni sa mi obcy. Wszyscy sa bardzo mili, ale czy to to samo? Czy mozna te 16 razem spedzonych lat zapomniec? ...

Na pozegnanie dolstalam o jednej z kolezanek aniolki, ktore maja sie mna opiekowac. Kartke pocztowa oprawilam w ramke i aniolki "pilnuja" mojego mieszkania a rozowa "karte kredytowa" nosze przy sobie.


Pozdrawiam wszystkich

Ela

Montag, 29. August 2011

koniec lata...













..ja juz z latem sie pozegnalam. Od soboty mamy jesien i to calkiem "powazna". Temperatura spadla z 30 na 15, no i znowu deszcz. Dzisiaj ma byc tylko 13 stopni..brr..


Moj maz lubi od czasu do czas jechac na lotnisko i ogladac ladujace i startujace samoloty. Przy pasach startowych sa zrobione specjalne platformy dla ogladajacych. Ostatnio zabral mnie na nowo utworzona platforme. Znajduje sie ona w Norderstedt i jest moim faworytem, bo nie ma komercialnej kawiarni, lawek i tlumu ludzi. Jest tylko usypany pagorek i poustawiane glazy do siedzenia. Wszystko zrobione naturalnie. No i kwiaty.. takiej ilosci polnych kwiatow w jednym miejscu juz dawno nie widzialam. To byl jak powrot do dziecinstwa... laka pelna kwiatow. Moj maz ogladal samoloty, a ja buszowalam po pagorku. Bukiety sa przepiekne..


Zycze wszystkim pogodnego tygodnia

Ela


Donnerstag, 25. August 2011

letni ogrod ...czyli moj balkon


.. wrocilam z urlopu i na poczatek postanowilam pokazac moj "ogrod". Lato sie konczy wiec najwyzszy czas na te zdjecia.... Lubie moj balkon i nazywam go letnim pokojem, bo w lecie najwiecej czasu tam spedzam. Poprostu odpoczywam. Samao patrzenie na kwiaty i zielen uspokaja mnie. Czytanie gazet, ksiazek czy robotki szydelkowe... moge godzinami siedziec i czasami nawet nic nie robic. Telewizja w tym czasie nie istnieje... to jest moja oaza spokoju.

moje ulubione kwiaty. Kiedys ich nie lubilam ze wzgledu na zapach. Obecnie uwazam, ze to najlepsze kwiaty na sloneczny balkon. Nie potrzbuju tyle wody co inne i sa bardziej odporne na goraco a jak pada deszcz to ten zolty kolor przypomina slonce











.. ta pelargonia to przywieziona z nad morza polnocnego odnozka. Nawet nie myslam, ze urosnie, ze cos z tego bedzie ale urosla i ciészy moje oczy.



.. garnek od mamusi, byl przeznaczony do wyrzucenia - zabralam.. fuksje dostalam od siostry w prezencie. Byla duzo mniejsza, nie wiem co to za odmiana ale rosnie jak na drozdzach (70 cm). Jak tak dalej pojdzie to bedzie za duza na balkon.









.. od czasu do czasu mam na balkonie nie zapowiedzianych gosci. Co prawda troche nie uprzejmi, bo sie mna nie interesuja, tylko moimi kwiatami ale lepsze to niz nic.

Serdeczenie pozdrawiam

Ela